zaczne od strony artystycznej. stworzyłam anioła stróza - dla Zosi, córeczki mojej bardzo dobrej znajomej. Zosieńka miała niedawno komunię, więc chciałam zeby miała swojego aniołka, który bedzie odganiał złe sny :) bałam się bardzo czy sie spodoba bo ta mała dama ma gust bardzo wybredny ale ...ufff....zawisł w pokoju Zosii. a ze Zosia ma piękne czarne włosy, anielica nie mogła mieć innych :) może nie tak piękne ale czarne ;)

nadal tez powstają skarpeciaki ale bardziej na zamówienia. są w tym samym stylu tylko wzór skarpet się zmienia. i ciągle zapominam je sfotografowac przed zapakowaniem do wysyłki.
****
i kilka najnowszych zdjęć moich dzieciaczków. Monia uhodowała juz na tyle długie włoski ze mogłam zapleść kucyczki :) ile ja na ten moment czekałam :)

a w ubiegły czwartek Dawis miał urodziny - 9-te! matko, jak ten czas leci! a ze mój synek stwierdził ze nawet w wieku 30 lat bedzie bawil sie lego (?) zabralismy go i jego najlepszego przyjaciel -Sama - do Legolandu. nie musze chyba wspominac ze ubawili sie na maxa :)
Kochana, zaczynam - nie po kolei :)
OdpowiedzUsuń1) włosy Moni są, jak dlamnie - godne zazdrości, gdyż moje dziewczyny słyną z łysiny :) Anielka pierwsze kucyki miała chyba jako trzylatka...?
2) cofając się: królik z ręcznika - to jest to! W końcu jakiś królik tildowy ma niemal futrzaną fakturę :)
3) no i anielica jako prezent komunijny - pięknie wymyślona i zrealizowana
Zaglądam ostatnio rzadko na bloggera, więc mało się odzywam. Ale ciągle mam nadzieję na poprawę...
Super blog! Bardzo fajne anielice i skarpeciaki!
OdpowiedzUsuńA krolik z recznika...Super pomysl! Moge skopiowac???? Pozdarwiam z sasiedniej wyspy