no prosze, wszystko na to wskazuje ze POCZTA czyta mojego bloga ;) Tylko zdążyłam sie poskarżyc a tu prosze.....w piątek, po prawie miesięcznej tułaczce, Anielica dotarła do "portu" :) bardzo się cieszę :) W sumie lepiej późno niż wcale. Klon jednak nie powstanie :) Mogę dalej "tłuc" swoje poduchy.
pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz