środa, 9 listopada 2011

odnawianie mebli...

pewnie juz kiedys wspominalam ze w przyszlosci mamy zamiar powrocic do kraju, w zwiazku z tym mieszkanie ktore wynajmuje w uk jest naszym tymczasowym miejscem gdzie "królują" zdobyczne a także kupione okazyjnie meble. taki sobie misz-masz :) staram się jednak nadać naszemu mieszkanku przytulny i ciepły klimacik. Ostatnio więc wzięłam się za "ujednolicenie" stylu. w ruch poszły: papier ścierny, pedzle i  farby :) Jako pierwszy poszedł "pod nóż" stoliczek który upolowałam w second handzie. Był koloru mahoniowego więc już zupełnie gryzł się z sosnowymi meblami w naszej sypialni. wyglądał tak:



a już po obróbce wyglądał tak:



 

Farba (Old English White) nie zupełnie jest biała, niestety zdjęcie nie oddaje jej prawdziwego odcienia.
Ponieważ z koncowego efektu bylam bardzo zadowolona jako następna, doczekała się przeobrażenia,  sosnowa komoda. Niestety nie uwieczniłam jej na zdjęciu "przed" . Po metamorfozie (malowanie oraz wymiana uchwytów) wygląda tak:




Dzis wieczorem zabieram sie za kolejna komode :) chyba mnie "wciągło" ;)
pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Przepięknie to zrobiłaś!
    Cudowny stolik, że o komodzie nie wspomnę.

    Kurcze, takie cuda w lumpeksie????

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak gładko położyłaś farbę... marzyły mi się takie meble, ale przerażają mnie ślady po pędzlu/ wałku. I poddałam się na wstępie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, podziwiam, to naprawdę nie takie proste położyć tak farbe, gratuluiję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń