Dawiś postanowił pójść w ślady tatusia i grać......w rugby. i teraz moje odczucia są podzielone - z jednej strony cieszę się ze Dawiś w końcu zainteresował sie sportem (do tej pory szedł w moje twórcze ślady:) , z drugiej strony ...te kontuzje :( narazie to tylko zabawa a nie poważne mecze wiec bede martwic sie później. zamieszczam kilka zdjec z ostatniego treningu:
ta sama grupa wiekowa - czy widzisz róznicę /???/
co oni jedzą??

Dawiś zakleszczony w środku :)
Hmmm, faktycznie, z lekka sterydowo mi zapachniało, jak popatrzyłam na panów :) Natomiast dziewczę z ostatniego zdjęcia to już dziewuszka, nie dzidziol :) to tego śliczna :)
OdpowiedzUsuń